Stare Juchy - nietypowy przystanek na Mazurach
- babkiwdrodze
- 23 wrz 2021
- 3 minut(y) czytania
Stare Juchy to mazurska wieś leżąca około 35 km od Giżycka. Co specjalnego jest w tej niewielkiej miejscowości, że postanowiłyśmy ją odwiedzić? Przed wszystkim jest to... ciuchcia! Ale o tym dopiero za chwilę.
Góra piaskowa

Pierwszy przystanek to przepiękny punkt widokowy znajdujący się na obrzeżach wsi (koordynaty: 53.93403, 22.15373). Ta imponujących rozmiarów góra piaskowa widoczna z daleka to tak naprawdę tylko pozostałości po upadku żwirowni, która się tam znajdowała. Samochodem można podjechać prawie pod samą górę. Zostaje nam wówczas tylko wdrapać się na szczyt, gdzie po drodze można znaleźć różne ciekawostki (zdjęcia poniżej). Podejść jest kilka, niektóre łatwiejsze, inne bardziej strome. Chyba najłagodniejsze zaczyna się na północnym-wschodzie.
Widok z samej góry jest naprawdę zdumiewający. Zobaczymy Stare Juchy (większości zabudowań nie widać przez gęste zalesienie), przepiękną panoramę jeziora Jędzelewo, na którym znajduję się niewielka, urokliwa, zalesiona wysepka oraz tory kolejowe łączące dwa piękne miasta na Mazurach: Giżycko oraz Ełk. Zdecydowanie jest to miejsce dla ludzi kochających spokój, piękne widoki i przyrodę. Mamy wrażenie, że nie jest to zbytnio znany punkt więc nie spotkałyśmy tam absolutnie nikogo, a i w sezonie nie podejrzewamy żeby były tam tłumy. Romi znowu mógł biegać sobie bez smyczy, dzięki czemu, jak widać poniżej, był absolutnie przeszczęśliwy.
Parowóz OL-49

Kolej na prawdziwy cel naszej podróży do Starych Juch - ciuchcia! Zarówno budynek dworca z XIX wieku, jak i lokomotywa, która stoi na ślepym torze obok dworca to zabytki warte zobaczenia. Parowóz IL-49 "pracował" aż 40 lat i przejechał prawie 2,9 mln km. Wyprodukowany w 1952 roku w "Pierwszej Fabryce Lokomotyw", emerytury doczekał się dopiero w 1993 roku. Osiągał prędkość do 100 km/h i ważył 150 ton. Niestety czas odcisnął swoje piętno, a lokomotywa jest trochę zaniedbana, podłoga w środku praktycznie zjedzona przez rdzę. Z zewnątrz została wyremontowana i prezentuje się bardzo dobrze. Piękny okaz dla miłośników kolei i nie tylko!

Park Owadów Chronionych i Pożytecznych

Żeby troszkę się poruszać udałyśmy się na spacer i już 250 metrów od lokomotywy spotkałyśmy gigantyczne owady. 1000-krotnie powiększone larwa motyla, pszczoła, biedronka, jelonek rogacz i rochatyniec. Park Owadów Chronionych i Pożytecznych znajduje się na świeżym powietrzu, dostępny jest całodobowo i bezpłatnie. Makiety owadów są wymiarów ok. 2,5 x 5,0 m i bez problemu można do nich podchodzić i ich dotykać.
Wieża widokowa i Gościniec Na Wzgórzu

Ostatni przystanek w Starych Juchach - wieża widokowa. Jedna z nas uwielbia, druga... trochę się boi. Wszystkie (mamy także) dałyśmy jednak radę i mogłyśmy podziwiać cudowne widoki. Zdecydowanie jest to jedno z bardziej urokliwych miejsc na Mazurach. Sama wieża jest drewniana, ma 20 m wysokości i dwa tarasy, z których rozpościera się cudowny widok na jezioro Jędzelewo i... górę piaskową! Wejście na wieżę jest całkowicie darmowe, schody szerokie i wygodne. Wokół wieży znajduje się przepiękne gospodarstwo agroturystyczne - Gościniec Na Wzgórzu, z którego po całej okolicy roznoszą się przepyszne zapachy.

Zachęcone zapachami oraz urodą owego gospodarstwa, postanowiłyśmy zjeść tam wczesny obiad. Przemiła pani usadowiła nas w altance i przyniosła Romiemu miskę wody, a my zabrałyśmy się za przeglądanie menu. Jako, że jedna z nas była naszym szoferem, wybrała sobie do picia Pigwoniadę, która później okazała się mazurskim przysmakiem, nie tylko podawanym w restauracjach, ale również sprzedawanym w sklepach. Reszta zamówiła po domowym, mętnym, niskoprocentowym piwie o lekkiej goryczce (8 zł). Na przystawkę, do wspólnego spróbowania, zamówiłyśmy mazurską babę ziemniaczaną podawaną z sosem czosnkowym (14 zł) i pierogi ze szczupakiem (8 szt. - 26 zł). Te ostatnie to coś, co poleciłybyśmy każdemu. Na główne dania, każde podawane z ziemniakami po staropolsku (gotowane, a później lekko podsmażane) oraz bukietem surówek, zjadłyśmy polędwiczki wieprzowe w sosie grzybowym (30 zł), filet ze szczupaka w sosie grzybowym (36 zł), filet z lina w sosie śmietanowo-koperkowym (36 zł) i panierowaną pierś z kurczaka (30 zł). Jak widać ceny w Gościńcu są umiarkowane, otoczenie przepiękne, a jedzenie na prawdę przepyszne. Przy okazji wizyty na wieży widokowej zdecydowanie warto tam zajrzeć.





















































Komentarze