top of page

Trzy mazurskie, poniemieckie tajemnice

  • babkiwdrodze
  • 2 lis 2021
  • 4 minut(y) czytania


Stosunki polsko-niemieckie sięgają aż do czasów średniowiecza, gdy w X wieku powstała Polska wczesnopiastowska. Bitwy, wojny, najazdy, zabory, unie, traktaty, deklaracje i wiele innych od kilkunastu wieków powodowały wzajemne przenikanie się kultur, polityki i gospodarki. Największy (destrukcyjny) wpływ miała oczywiście II wojna światowa, która pozostawiła po sobie ogromne straty zarówno w ludności, jak i zabudowaniach.

Niemcy jednocześnie bardzo dużo burzyli i budowali na terenach Polski. Do dzisiaj znajdziemy na naszych ziemiach wiele zabudowań, pomników czy innych pamiątek pozostawionych przez naszych sąsiadów. Poniżej krótki opis trzech takich miejsc, które udało nam się zwiedzić podczas tygodniowej wycieczki do województwa warmińsko-mazurskiego.


Śluza Leśniewo Górne


Kanał Mazurski to projekt długości ponad 50 km mający połączyć Wielkie Jeziora Mazurskie z Morzem Bałtyckim. Pierwsze projekty kanału pochodzą z 2 poł. XIX wieku, ale na drodze do jego budowy stawały liczne przeszkody (własności gruntowe, I wojna światowa, sytuacja gospodarcza w 20-leciu międzywojennym) i ostatecznie przerwano ją w 1942 roku przy 90% stopniu zaawansowania budowy. Kanał ma swój początek w miejscowości Drużba (Obwód Kaliningradzki) na wysokości 5 m n.p.m., a koniec w Mamerkach na wysokości 116 m n.p.m. (różnica poziomów wynosi 111 m). Na kanale znajdują się 2 jazy (budowle poprzeczne piętrzące wodę dla utrzymania stałego poziomu rzeki) oraz 10 śluz. Śluzy wodne wznoszone są na kanałach, aby umożliwić jednostkom pływającym pokonanie różnicy poziomu wody i to właśnie o jednej z nich będzie mowa.


Śluzy Kanału Mazurskiego

Można spotkać się także z podejrzeniami istnienia ukrytego motywu budowy Kanału Mazurskiego. Miał być wykorzystywany do transportu do Bałtyku łodzi podwodnych (U-Boot), których konstrukcja miała odbywać się właśnie na Mazurach. Wymiary śluz raczej zaprzeczają tym teoriom.



Śluza w Leśniewie Górnym to jedna z 10 śluz na Kanale i ostatnia z 5 po stronie polskiej.

Niewielki parking (koordynaty: 54.212887, 21.589505) to prywatne przedsięwzięcie i kosztuje 5 zł. Jest to oczywiście rozwiązane "na dziko", kawałek pola porośniętego trawą (w czasie deszczu sporo błota), a paragonu ani faktury nie dostaniemy. Od parkingu do śluzy prowadzi leśna ścieżka (ok. 600 m).



Jest to ogromna, tajemnicza i wyjątkowa budowla o wymiarach 46 m x 7,5 m i spadzie 17 m (największy spad ze wszystkich śluz na Kanale Mazurskim). Jej budowa nie została ukończona, ale poziom zaawansowania jest dosyć wysoki. Ogrom budowli, wypełnienie wodą, bujna roślinność oraz ślady symboli III Rzeszy nadają temu miejscu tajemniczości, a nawet trochę grozy. Na szczycie frontowej ściany widać wyraźnie wnękę dla godła - jednego z symboli nazistowskich Niemiec, czarnego orła trzymającego w szponach wieniec ze swastyką. Budynek można bezpiecznie obejść dookoła.





Na terenie śluzy podobno działa park linowy, ale gdy my tam byłyśmy to był zamknięty. Zgodnie z ostrzeżeniami zwiedzanie odbywa się na własną odpowiedzialność. Nie jest może jakoś specjalnie niebezpieczne, ale należy zachować szczególną uwagę. Można jednak zobaczyć śluzę z bliska z dziećmi czy psem (Romi był z nami i mu się podobało!).


Być może kiedyś znowu powrócą plany dokończenia budowy Kanału dla celów turystycznych, ale póki co nic się w tym kierunku konkretnego nie dzieje.





Wieża Bismarcka k. Srokowa

Srokowo to miejscowość sięgająca początku XV wieku i Konrada V von Jungingena. Wielki mistrz krzyżacki w 1405 roku nadał prawa miejskie miejscowości, która wówczas nazywała się Drengfurth. Nazwę na Srokowo zmieniono dopiero w 1950 roku, aby uczcić pamięć prof. Stanisława Srokowskiego, badacza i geografa. Okolica Srokowa to teren typowo obronny, a najwyższe wzgórze w okolicy (157 m n.p.m.) nazwano Diablą Górą i tu właśnie znajdziemy tę piękną wieżę. Kolumn i wież widokowych Bismarcka budowano sporo po 1898 roku, gdy umarł Żelazny Kanclerz Rzeszy Otto von Bismarck. Społeczeństwo Srokowa i okolicznych wsi przekazało materiały budowlane (kamień, żwir) i pieniądze na rzecz budowy, którą ukończono we wrześniu 1902 roku. Z wieży zakończonej platformą widokową rozpościerał się widok na jeziora Mamry i Rydzówkę. Drzwi wejściowe zostały uszkodzone granatem w 1914 roku, a w czasie II wojny światowej Niemcy zaadaptowali wieżę jako posterunek obserwacyjny obrony przeciwlotniczej.


Widok na Jezioro Rydzówka

Wieża znajduje się mniej więcej w połowie drogi pomiędzy dwoma wsiami: Srokowem i Leśniewem (koordynaty: 54.214822, 21.540439). Znalezienie jej nie powinno być trudne, chociaż jest trochę ukryta. Najlepiej od polnej drogi wejść w las stromym podejściem. Niestety od razu widać, że ta 12-metorwa wieża popadła w ruinę po 1945 roku. Nie istnieje ani platforma widokowa ani schody, otaczają ją tabliczki informujące o możliwości zawalenia. Mimo tego jest to ciekawe, tajemnicze i raczej mało znane miejsce. Bardzo urokliwie wkomponowuje się w otaczające ją drzewa. Czuć tutaj ducha historii.


Bunkier typu B w Martianach k. Kętrzyna

Martiany to niewielka wieś położona ok. 11 km na zachód od Kętrzyna. W 1939 roku wybudowano tutaj schron bojowy (bunkier typu B), który był częścią Giżyckiego Rejonu Umocnionego. Jest to jedyny taki bunkier zachowany w całości. Został obudowany drewnianą stodołą, która maskowała go aż do lat 60. XX wieku. Znajduje się on na prywatnej posesji, ale jest udostępniony do zwiedzania. Samochód można zaparkować na terenie posiadłości (koordynaty: 54.030573, 21.524490). Przesympatyczny młody mężczyzna pobiera opłatę 5 zł od osoby za zwiedzanie.

Zostajemy oprowadzeni po środku bunkra oraz na zewnątrz. Młody człowiek zasypał nas wieloma informacjami na temat znaczenia poszczególnych pomieszczeń, elementów konstrukcyjnych czy znaczenia bunkra dla kwatery Hitlera w Wilczym Szańcu. Wnętrze bunkra zostało oświetlone, można zauważyć oryginalne napisy niemieckie dotyczące bezpieczeństwa i obsługi, wyjrzeć przez otwory strzelnicze karabinów maszynowych czy wyobrazić sobie podwieszane łóżka obsługi bunkra (widoczne pozostałości). Jest to idealne i raczej mało znane uzupełnienie wycieczki do Wilczego Szańca.

Trochę zżarła nas zazdrość na myśl o tym, że nasz przewodnik będąc małym oseskiem mógł bawić się w wojnę w prawdziwym poniemieckim bunkrze, stojącym na drodze do kwatery samego Adolfa Hitlera.


Komentarze


Post: Blog2_Post
  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn

©2021 by Babki w drodze. Stworzone przy pomocy Wix.com

bottom of page